piątek, 31 sierpnia 2007

Ciężko było i mam nadzieję, że się skończyło..

Wydarzenia z ostatniego tygodnia niestety w znaczny sposób odbiły się na moim samopoczuciu. Okropne jest jak ktoś podejrzewa u ciebie tak poważną chorobę a ty możesz tylko czekać na badania i czytasz wszystko w internecie co tylko można na ten temat. A teraz...żal rodziny, ze nic nie powiedziałam. Naprawdę chciałam, bo było mi strasznie źle ale myśl, że mogłabym ich zasmucić nie była miła.Poczekałam... i mimo, że wiadomości w sumie dobre przekazałam to i tak zasmuciłam. Cokolwiek się zrobi i tak będzie źle.Dlatego zrobimy dzisiaj DOBRE sushi, wypijemy (prawie) DOBRE wino, może nawet odpocznę psychicznie..a jutro zabieramy do domu kotkę. I spędzimy kolejny wieczór wymyślając imię dla niej.

2 komentarze:

siostra pisze...

Nie przesadzaj z tym osądzaniem siebie, bo zwariujesz. Najważniejsze czuć w środku, że jest się w porządku wobec własnych zasad. W życiu nie da się wszystkim dogodzić, to niemożliwe z natury człowieka. Każdy z nas jest inny, inaczej ocenia sytuacje, inaczej rozumie te same sprawy. Wiec musisz trzymac sie tego co sama sądzisz, a dla wszystkich innych ludzi być po prostu miłą i traktować z szacunkiem. Myślę że to wystarczy. Bycie asertywnym nie wyklucza przecież "uwielbienia dla innych" W myśl zasady: kocham cię, ale uważam inaczej. A każdy ma prawo żyć po swojemu. Nie wolno Ci natomist nigdy zapomnieć o rodzinie i o tym, że jesteś kochana i oczekiwana. Z rodziną zawsze trzeba mieć kontakt, bo straci się zbyt wiele ( z siebie ). A co do choroby... Powiedziałaś przecież mnie. Gdybym uznala, że jest cos bardzo groźnego powiadomiłabym innych, ale w tym przypadku przed badaniami, rzeczywiście martwienie innych mogłyśmy sobie darować. ( Choć Mama nie koniecznie mam tak szybko daruje ;)
UUUUUf koniec wykładu.
A tak na przyszłość:
Jesteś super fajna laska. Konczysz studia, super sie uczysz, masz prace, to juz od dawna, znasz jezyk obcy - wiec z Europą, ba całym światem sie dogadasz - czego chcesz wiecej, by w siebie uwierzyć?
Wiesz co? Moim zdaniem... Inni to widzą, jaka jesteś... Teraz to juz tylko musisz sama sobie szanse dać i samą siebie do siebie przekonać ;). Powodzenia. Buźka
Ps.
Przegiełam? :)Hi hi

Jeja pisze...

Pewnie ze przegiełaś. ale nie skomentuje tego publicznie.Niektórych rzeczy sie po prostu nie powinno..