piątek, 17 sierpnia 2007
podróże kształcą...linia tramwajowa nr 92
Nie to żebym podsłuchiwała ale bardzo ciekawą rozmowę usłyszałam dziś rano na przystanku tramwajowym.Pani w wieku podeszłym na oko z trzema zębami tłumaczyła swojemu towarzyszowi, że jeśli się czegoś chce to nie ma przeszkód, których nie można pokonać. A jak się czegoś nie chce to bez problemu sobie wymyślimy powody i przeszkody, których obejść sie nie da.Pani bez zębów chyba miała racje, ale pan w okularach, do którego były kierowane te słowa odpowiedział, że jak najbardziej ale dokonując jakiegoś wyboru rezygnujemy z czegoś co też może być ważne. Jednak podróże kształcą:)Wszyscy wsiedliśmy do zatłoczonego tramwaju a ja miałam o czym rozmyślać.P.s. Czyli jak chce się zlikwidować kaloryfer z kuchni i wywalić zbędne rury to napewno jest jakiś sposób...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
Oczywiście że się znajdzie sposób. Zaślepka na kaloryfer! :)
A tak swoją drogą... Naprawdę zgadzasz się z tym facetem? Mnie on przeraził, bo wygląda na to, że on sie boi na wszelki wypadek podjąc jakiegokolwiek wyboru, ale nie że coś straci, a dlatego, że paraliżuje go strach. Każdy się boi nowości, ale jednak ludzie decydują się na zmiany, na nowe wyzwania. Ja myślę, że najgorsze to jest w ogóle nic nie robić. Ta kobieta miała rację. Jak czegoś naprawde chcesz, znajdzesz sposób, lub wyjście podobne, zastępcze, równie satysfakcjonujące. A jak się zrobi tak jak ten koleś, na wszelki wypadek "nic" - to też owo "nic" nas w życiu fajnego spotka. Nawet jak coś nie wyjdzie w podjętych wyborach - pozostaje satysfakcja że się grało w tą grę ( a może w tę grę? :) ). Tak czy siak - ze sie ma odwagę w ogóle zagrać. Sama widzisz, że zagrać nie jest prosto. Większość ludzi paraliżuje strach.
A propos
2 lata zmieniam prace.... Ciekawe... Hm?
Pani z trzema zębami jak najbardziej miała rację. Ale trzeba przyznać, że okularnik też ją miał. On wybrał i nie stracił-zyskał za bardzo umięśnione nogi- biegacz jakiś czy coś- wcale nie fajne:)Sprawa dotyczyła jeszcze innego pana, którego wtedy obgadywali.. a ja wcale nie podsłuchiwałam:D
Prześlij komentarz