sobota, 29 września 2007

Robię jej zdjęcia póki mogę...



Chcesz się pozbyć pająka to go obraź: )))))

Właśnie chciałam zobaczyć jak się czuje mały, gruby, obrzydliwy i włochaty sąsiad. Mówię o pająku, który zadomowił się za oknem. Nie chce mi się wierzyć, że tak sam z siebie zwinął pajęczynkę i sobie poszedł. Może się obraził... w sumie mógł. Wypowiadałam się o nim mało pochlebnie. no cóż.. on wyprowadził się pierwszy.

sobota, 22 września 2007

Tupię nóżką zgrabna i prawie powabną...

Słyszę jak pies sąsiadów smutno ujada, a dziki walczą o wyrzuconą z okna kromkę chleba. Takie samotne wieczory jak ten sprzyjają refleksji. Wiem czego mi będzie brakowało i za czym będę tęsknić z całego serca. Już nie usłyszę" gdzie mój kefir" i tego słodkiego "nie paluchować", choć i tak paluchowałam tylko sporadycznie:)Nie zobaczę zaspanego wyrazu twarzy i zmęczenia przed samym snem. Nie usłyszę już nic o słońcu ani o krowie ani nie dowiem się jakie miejsce wymyśli po Nowej Zelandii. Nie chcę tęsknić za każdym drobiazgiem mniej lub bardziej istotnym. Chce to odzyskać. Chcę Cię odzyskać.....Tupie nóżką i czekam na cud.

czwartek, 20 września 2007

Czasem chciałabym się tak zwyczajnie rozpłynąć. Nie myśleć, mieć zamknięte oczy na wszystko. Po prostu mieć nadludzką zdolność nie odczuwania tego co boli. Ale się nie da, więc patrzę jak rozpada się domek z kart. Stoję... patrzę... i nie mogę zrobić już nic.

piątek, 14 września 2007

To właśnie bym chciała powiedzieć...

http://www.youtube.com/watch?v=uanVGjHCAHA

Tak sobie jest...

Czasem jest tak, że wydaje nam się, że odnaleźliśmy swoje miejsce w życiu. Masz same słoneczne dni, nawet wtedy gdy pada deszcz. Wystarczy jedna chwila i ktoś Ci próbuje udowodnić, że jest całkiem inaczej. Przypominasz sobie wtedy te piękne szczęśliwe dni i zdajesz sobie sprawę z tego ile właśnie możesz stracić.I przez łzy, które już dawno przestały wzruszać patrzysz na jutro jakoś tak mniej optymistycznie.I jest Ci smutno, bo nic nie możesz zrobić a ktoś nie chce i nie może cofnąć wypowiedzianych słów. Trudno jest przepraszać i pewnie dlatego tak nieczęsto słyszymy to słowo. Szkoda, że człowiek nie ma takiego przycisku po przyciśnięciu którego zapomina i nowy dzień jest znowu słoneczny. Dzisiaj jest pochmurno, zimno i ogólnie to mam ochotę zaszyć się w jakimś kącie z lampką wina i całemu światu pokazać środkowy palec. O!!!!!!

niedziela, 9 września 2007

Tik tak tik tak...:/

Trwa wyścig z czasem...czuję presję...a nie lubię jej czuć.No cóż.Siadam przed kompem i skupiam się....myślę...a tu nic.Skończyły mi się pomysły a 20 dodatkowych stron trzeba wyczarować i to na wczoraj.Już zaczyna mnie to irytować. Napiszę pracę,obronię ją, będę miała kaca, bo uczcić to trzeba będzie.I na co ja się potem będę wkurzać..hmm, w sumie wiem..zamówię kablówkę i będę oglądała największy cyrk w historii świata....stworzą nowy rząd a razem z nim kolejny odcinek tragikomedii.Będzie się z czego śmiać i powód żeby się zdenerwować też się znajdzie. Już się nie mogę doczekać:/

czwartek, 6 września 2007

pomysłowa i zaradna Mercedes


Mercedes wybiera coraz ciekawsze miejsca na swoje drzemki :p Dobrze, że Niezgódka nie widział co Mesia robiła z monitorem:) od razu usłyszałaby "nie paluchować!!!" ale ci.....nikt mu przecież nie powie:)

" coś mi tu śmierdzi..."

Pustka...kompletna pustka.Coś mi ucieka ale nie wiem co. Coś zyskuję ale też nie potrafię tego nazwać. Nie lubię takich dni jak dzisiejszy. Dopiero się zaczął a już wiem, ze kiszka z niego wyjdzie. Po ostatnich pozytywnych dniach przyszła pora na kupę....i to nie będzie Mercedesowa kupa:) pożyjemy ....zobaczymy....i najwyżej poczujemy...

wtorek, 4 września 2007

Cierpliwym trzeba być....


Takie słodkie stworzenie i takie płochliwe:( Kolejny dzień tłumaczenia, że do kanapy chować się nie należy. Grzecznie ukryła się rano pod fotelem, więc ja przekonana że kot jest bezpieczny i się nie zaklinuje oddałam się całkowicie pisaniu pracy magisterskiej. Jakże wielkie było moje zdziwienie gdy znalazłam ją w skrzyni od kanapy.Przechytrzyła mnie:) Teraz będę czujna:)))))

niedziela, 2 września 2007

Radość radość i jeszcze raz radość:)))))


Nazwaliśmy ją Mercedes. Ta kotka to czysta radość..nawet jak w środku nocy stwierdza, że chce się bawić. Patrze na nią i jakoś tak lżej na sercu się robi:)I pomyśleć, ze upierałam się żeby kupić psa:)