niedziela, 30 września 2007
sobota, 29 września 2007
Chcesz się pozbyć pająka to go obraź: )))))
Właśnie chciałam zobaczyć jak się czuje mały, gruby, obrzydliwy i włochaty sąsiad. Mówię o pająku, który zadomowił się za oknem. Nie chce mi się wierzyć, że tak sam z siebie zwinął pajęczynkę i sobie poszedł. Może się obraził... w sumie mógł. Wypowiadałam się o nim mało pochlebnie. no cóż.. on wyprowadził się pierwszy.
sobota, 22 września 2007
Tupię nóżką zgrabna i prawie powabną...
Słyszę jak pies sąsiadów smutno ujada, a dziki walczą o wyrzuconą z okna kromkę chleba. Takie samotne wieczory jak ten sprzyjają refleksji. Wiem czego mi będzie brakowało i za czym będę tęsknić z całego serca. Już nie usłyszę" gdzie mój kefir" i tego słodkiego "nie paluchować", choć i tak paluchowałam tylko sporadycznie:)Nie zobaczę zaspanego wyrazu twarzy i zmęczenia przed samym snem. Nie usłyszę już nic o słońcu ani o krowie ani nie dowiem się jakie miejsce wymyśli po Nowej Zelandii. Nie chcę tęsknić za każdym drobiazgiem mniej lub bardziej istotnym. Chce to odzyskać. Chcę Cię odzyskać.....Tupie nóżką i czekam na cud.
czwartek, 20 września 2007
piątek, 14 września 2007
Tak sobie jest...
Czasem jest tak, że wydaje nam się, że odnaleźliśmy swoje miejsce w życiu. Masz same słoneczne dni, nawet wtedy gdy pada deszcz. Wystarczy jedna chwila i ktoś Ci próbuje udowodnić, że jest całkiem inaczej. Przypominasz sobie wtedy te piękne szczęśliwe dni i zdajesz sobie sprawę z tego ile właśnie możesz stracić.I przez łzy, które już dawno przestały wzruszać patrzysz na jutro jakoś tak mniej optymistycznie.I jest Ci smutno, bo nic nie możesz zrobić a ktoś nie chce i nie może cofnąć wypowiedzianych słów. Trudno jest przepraszać i pewnie dlatego tak nieczęsto słyszymy to słowo. Szkoda, że człowiek nie ma takiego przycisku po przyciśnięciu którego zapomina i nowy dzień jest znowu słoneczny. Dzisiaj jest pochmurno, zimno i ogólnie to mam ochotę zaszyć się w jakimś kącie z lampką wina i całemu światu pokazać środkowy palec. O!!!!!!
niedziela, 9 września 2007
Tik tak tik tak...:/
Trwa wyścig z czasem...czuję presję...a nie lubię jej czuć.No cóż.Siadam przed kompem i skupiam się....myślę...a tu nic.Skończyły mi się pomysły a 20 dodatkowych stron trzeba wyczarować i to na wczoraj.Już zaczyna mnie to irytować. Napiszę pracę,obronię ją, będę miała kaca, bo uczcić to trzeba będzie.I na co ja się potem będę wkurzać..hmm, w sumie wiem..zamówię kablówkę i będę oglądała największy cyrk w historii świata....stworzą nowy rząd a razem z nim kolejny odcinek tragikomedii.Będzie się z czego śmiać i powód żeby się zdenerwować też się znajdzie. Już się nie mogę doczekać:/
czwartek, 6 września 2007
pomysłowa i zaradna Mercedes
" coś mi tu śmierdzi..."
Pustka...kompletna pustka.Coś mi ucieka ale nie wiem co. Coś zyskuję ale też nie potrafię tego nazwać. Nie lubię takich dni jak dzisiejszy. Dopiero się zaczął a już wiem, ze kiszka z niego wyjdzie. Po ostatnich pozytywnych dniach przyszła pora na kupę....i to nie będzie Mercedesowa kupa:) pożyjemy ....zobaczymy....i najwyżej poczujemy...
wtorek, 4 września 2007
Cierpliwym trzeba być....
Takie słodkie stworzenie i takie płochliwe:( Kolejny dzień tłumaczenia, że do kanapy chować się nie należy. Grzecznie ukryła się rano pod fotelem, więc ja przekonana że kot jest bezpieczny i się nie zaklinuje oddałam się całkowicie pisaniu pracy magisterskiej. Jakże wielkie było moje zdziwienie gdy znalazłam ją w skrzyni od kanapy.Przechytrzyła mnie:) Teraz będę czujna:)))))
niedziela, 2 września 2007
Radość radość i jeszcze raz radość:)))))
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)