poniedziałek, 29 października 2007
Bo chodzi o to żeby było miło
Nie wiem czemu gęba moja podejrzanie się śmieje.W sumie wiem ale nie powiem:) Ano śmieje się mimo,że na ślubie byłam co zazwyczaj zmusza mnie do refleksji nad swoim życiem.Dzisiaj ślub przyszedł do mnie, tzn tort ślubny przyszedł razem z Emilką.A konkretnie przytachała do korporacji kilka kg kalorii w podziękowaniu za prezent.Prezent kupowałam ja.W szoku byłam,że aż tyle złotówek udało mi się zebrać:)Ciasto było dobre bo prezent ładny kupiłam...ręczniki...(ekri- pisząc bez silenia się na poprawną pisownię:P)Sama bym takie chciała, ale biorąc pod uwagę że ślubu w tym tysiącleciu nie planuję a kupisów mi starczy co najwyżej na ręcznik w auchan idę się wykąpać i wytrę się tym czerwonym w pandy co się przytulają.I popatrzę w lustrze na roześmianą nadal gębę.Wolę przytulające się misie niż płaczącą antylopę czy jakieś inne zwierzę:P i trzymam rękę z dala od nocnika:) pozdowienia dla Poznania:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
4 komentarze:
Poznań odzdrawia serdecznie!:-)
Dopiero teraz mam więcej czasu, żeby po weekendzie usiąść do komputera i nadrobić zaległości w czytaniu- nikt mnie nie pogania, nie ma małego, który sterczy nade mną i jęczy, że musi rozegrać 'grę życia':-)
Boskiego masz kota- mój dachowiec został w domu, tutaj co najwyżej mogę się nacieszyć jego zdjęciem, jak leży rozwalony:-)
Kocham Cie taką Siostrzyczka! A.... co do uśmiechniętej geby... Jeśli dobre było to ja tez chce! :) :) :)
Buźka!
E- babka.kotki to fantastyczne zwierz eta, ale przyznam szczerze,że coraz bardziej wystawia na próbę moją cierpliwość:)taaaka łobuziara z niej:)a reszta tego co wazne i równiez tego co mniej pofrunęła w mailu:)
Siostra to ludzie (o dziwo)powodują czasem taki uśmiech:)To wielkie szczęście spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zamiast zasmucać rozweslają.Nie raz jeszcze bede płakać ale takie dobre chwile są na bezcenne:)Ja też Cię kocham.Sentymentalnie się zrobiło:)lubie tak...
Prześlij komentarz