niedziela, 6 stycznia 2008
Złote myśli z....:)
Właśnie widziałam dzięcioła, a nawet dwa.Ostatni raz widziałam takiego ptaszka jako dziecko wiec tym bardziej widok mnie ucieszył.No ale nieważne.Chodzi o to żeby z pierdół się cieszyć. Nowy rok przyniósł nowe postanowienia, o których nie wspomnę,żeby potem głupio nie było jak nie wyjdzie.Jeśli się uda będę szczęśliwsza:))))Teraz siedzę sobie spokojnie w niedzielne popołudnie patrzę sobie jak za oknem pada gęsty śnieg,sroka siedzi na drzewie a dziki ryją w ziemi. Mesia ułożyła się na moich kolanach i cichutko mruczy... Miodzio:)Siedzę i rozmyślam o pierwszym tygodniu nowego roku i zdecydowanie zaliczam go do tych udanych. Jeśli chodzi o sylwestra to miałam siłę, miałam moc, wytrzymałam całą noc:) Naprawdę miło spędzony czas. W piątek tez postanowiłam wyjść "do ludzi" :) No to poszłam standardowo sobie pośpiewać na karaoke. Noc jeszcze była młoda, więc udalismy się jeszcze potańczyć.Wstydu się najadłam gdy ochroniarz przekopywał moją torebkę w poszukiwaniu noży, kastetów i wszelkiego sprzętu, którym można zasiać w klubie zamęt.Nie powiem dokładnie co w mej torebce się znajdowało, ale w każdym bądź razie wszystko co kobiecie kiedykolwiek mogłoby być potrzebne. Ochroniarz się tylko uśmiechnął a na moją listę trafiło kolejne postanowienie noworoczne - zrobić porządek w torebce i to czego nie powinni oglądać inni skutecznie zakamuflować :) Miłej niedzieli życzę. Jeja
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz