poniedziałek, 17 marca 2008


No to pierwszy dzień w nowym domu Cezar ma za sobą. Strasznie się rozbrykał.Będę musiała mu zacząc zabraniać niektórych rzeczy np gryźć swoją panią:)i oczywiście drapać. Przez tego futrzaka nie mogę jutro ubrać do teatru sukienki, bo wyglądam jakbym w krzaczory jakieś wpadła:) Oj długo będzie się goiło. Ale nieważne. To i tak sama słodycz.A niby nie lubie słodyczy:)Bzdura...:)Tego cukiereczka uwielbiam.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Nie wygląda żeby tęsknił za matką? I z bliska... to jakby rozrabiaka :) :)
Siostra.

Anonimowy pisze...

Wiesz, ze obie moje córki szykują się do Ciebie na noc? Podobno w piątek :)
Haha - zapowiadamisiewolnachata ;)