niedziela, 5 sierpnia 2007

...że niby nie ma łysych dzików...

Wieczór całkiem miły gdyby nie fakt, że nikt nie wierzył mi, że pląsające po trawce dziki są łyse...no luuudzie:) wzrok mam słaby ale nie aż tak.nie wiem jak i nie wiem czym ale zdjęcie towarzyszy spod okna będzie:)

4 komentarze:

siostra pisze...

Podoba mi się sposób w jaki piszesz. Bravo! A fotki łysych dzikow poprosze na mejla!!!!! To uwierze :)

Jeja pisze...

No niestety dzikom sierść zaczęła odrastać i teraz nie mam dowodów na to, że mówj dealer mnie nie oszukuje:)p.s. nie mam dealera ale ty to przecież wiesz

siostra pisze...

napisz chociaz co pijesz? :) :) :) :) :) i....... dlaczego tak dużo! :( :)

Jeja pisze...

Tam od razu pijesz... przez osmozę wchłaniam to co zostało z pozytywnych emocji tego świata i patrz jaki efekt:)))