niedziela, 12 sierpnia 2007

Krew mnie zalewa... w pełnym znaczeniu tego słowa...mam ochotę przekląć tak solidnie a nóż mi ulży, ale nic z tego człowiek musi kontrolować swoje emocje, zęby zaciskać i prace magisterską pisać i mieć nadzieje po raz pierwszy, że buty piękne zresztą kupione w dniu wczorajszym nie okażą się znowu za małe( drogie były i sie zdenerwuje) i mieć nadzieję po raz drugi, że Niezgódka zrozumie choć raz co czuje kobieta w takiej chwili...i ogólnie miec nadzieje po raz trzeci- sprzedane!

2 komentarze:

siostra pisze...

alllllle o co chodzi?

Jeja pisze...

o życie chodzi Siostra:))hormony, negatywne emocje a po tym wszystkim nadzieja w cudowne poranki:))