czwartek, 1 listopada 2007

Cierp cialo jak się chciało

Mam za swoje...tańców mi się zachciało do białego rana i piwa.Cierp ciało jak się chciało powiadał mój tatuś.Więc cierpię.Głowa mi pęka,miauczenie Mesi jest drażniące jak nigdy dotąd.Chodzi i wydaje z siebie podejrzane odgłosy mimo,że zebrałam w sobie siły i po powrocie z szurania bucikiem po parkiecie nad ranem dałam jej jeść bo ktoś obiecał ale zapomniał i miska była pusta.Nie skarżę się ale mogłaby po prostu pójść spać:)Wstałam za późno (według rodziny bo jak dla mnie to przed 15 jest za wcześnie) i muszę sama na cmentarz popitalać, czeka mnie długa droga w korkach z moherami w autobusie.Zawsze 1 listopada mam dzień zadumy.Mimo że czaszka pęka dumam i tak jak co roku towarzyszy mi dziwny nie do opisania nastrój.

2 komentarze:

siostra pisze...

Oj siostra siostra! O tej porze to ześąmy my jechali na cmentarz! :) A potem do rodziców ;) I było naprawdę pięknie, jak żadko. Brat tez został... Tylko Ciebie brakowało i wszyscy się zastanawiali kiedy dojedziesz!
Oj Łobuzie! :) :) :)

Jeja pisze...

No wiem wiem.goopio mi:(No ale mi tez sie nalezy isc potańczyć i pospac do 12:)nadrobimy nadrobimy.