czwartek, 20 grudnia 2007

Padam na (. )( .) ...oczy

Chyba się przepracowałam:( Od kilku dni czuję się parszywie, czaszkę mi rozsadza i od tego wszystkiego wiecznie mnie mdli. Niestety jestem uparta i dzielnie od miesiąca wstawałam o 5:30 a wracałam o 18 żeby zarobić kilka złotych więcej. A potem jeszcze zawsze gdzieś trzeba było pędzić. Dzisiaj zrobiłam na przekór samej sobie i nadgodziny postanowiłam odpuścić.Niestety i tak obudziłam się o tej cholernej 5:30 i zasnąć nie mogłam.W drodze do pracy zastanawiałam się czy przewrócę się teraz zaraz czy dopiero za chwilę. Nic mi nie jest a stan podgorączkowy mnie nie opuszcza,więc to ja postanowiłam ten stan opuścić i tylko jak pozbyłam się odzienia w postaci kurtki uderzyłam do przełożonej z gorącą prośbą o jeden dzień wolny.Co prawda urlopu mam jeszcze 8 dni ale grudzień jest zawsze miesiącem zaległości więc zrobiłam proszącą i wymęczoną minkę.Przełożona zajrzała w swój magiczny kajecik, podrapała się po głowie i takim to sposobem mam jutro dzień byczenia się.Pewnie tylko teoretycznie bo będę musiała w końcu wziąć się za porządki.Moja radość jest tym większa że ominie mnie wigilia działowa.Nie to żebym była aspołeczna ale jakoś nie bawi mnie fałszywe składanie życzeń.Co roku muszę się powstrzymywać żeby nie powiedzieć co niektórym,że życzę mniej skwaszonej gęby na co dzień i częstszego używania mydła i dezodorantu. Chyba bym miała przekichane i wymusiło by to na mnie szybszą zmianę pracy...a może to jest właśnie sposób :)No ale za późno. Jutro zostaję w domu i mam nadzieję ze śpię co najmniej do 9.A dzisiaj poleżę sobie pod kocykiem i poczytam książkę.Wypożyczyłam sobie cztery więc będzie miło:) Czas pomyśleć o sobie i zacząć odpoczywać.Może nawet zakupie jutro jakieś witaminy.Może świat nie będzie wirował a ziemia uciekała spod nóg. No to pa pa:)

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

też tak mam :/ traktuję swój organizm herbata z rumem, bo wieczor zapowiada sie dłuuugi. ale od jutra WOLNEEE!!