sobota, 26 stycznia 2008

Nie wszyscy lubią orchidee.

Radzę sobie całkiem dobrze, bo ostatnia sytuacja otworzyła mi oczy. Zupełnie tak jakby ktoś mnie chwycił za ramiona i potrząsnął tak silnie, że prawie nie połamał kości. Przepełnił mnie żal. Zapełniam sobie grafik spotkaniami, sprawami, które odkładałam, bo zawsze było coś ważniejszego do roboty.Tylko po to,żeby nie myśleć. Ale jak tu nie myśleć, kiedy ktoś siada i mówi, że jestem jak orchidea i sypie jak z rękawa porównaniami. Siedziałam, słuchałam, patrzyłam i znowu pojawił się żal. Nie wszyscy lubią orchidee. Dzisiaj jest sobota. Pamiętam leniuchowanie i jajecznice z pomidorem i cebulą. To by było na tyle, może następnym razem będzie bardziej optymistycznie.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Wiesz co chyba ta pogoda tak na nas wpływa, zamiast zimy praiwe wiosna... wszystko staje do góry nogami. ja na 2 miesiące przed ślubem zastanawiam się, czy warto i kurde pojawia mi się to coraz częściej. Od 3 dni nie sypiam i tylko myślę... zastanawiam się nad tym, czy t ja świata nie rozumiem, czy on mnie.
przesyłam siłę na następne dni;)

http://rozmowyzm.blox.pl/html pisze...

Myślę,że to naturalne zastanawiać się.Nie wiem do końca co masz w swojej głowie,ale nie martw sie.To minie:)Pomyśl o tym czy chciałabyś żeby nagle zniknął,nie zadzwonił jak stanie się coś miłego, badź złego.Zostać i odejść-to zawsze były trudne decyzje.Ale łatwiej jest temu co odchodzi, bo jest pewny.Ja muszę ufać,że wie co zrobił.I czekam na miłość.

Jeja pisze...

Oczywiście Zosia Samosia to ja, czyli Jeja:)Serdecznie pozdrawiam namyslmiprzyszlo:)

Anonimowy pisze...

wiesz co, dziś śmieje się pełną gębą, napisałam list On przeczytał, pogadalimy całą noc i zaczęlismy wszystko na nowo:) ale jestem szczęśliwa
pozdrawiam, koniecznie napisz jak tam geyclub i czy był podryw;)